START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH

Lęk przed psychoterapią

Nie spotkałam jeszcze nikogo na przestrzeni kilkunastu lat pracy zawodowej, kto nie miałby choć małej obawy przed pierwszym spotkaniem w gabinecie psychologa lub w momencie rozpoczynania psychoterapii. Już samo poszukiwanie gabinetu i terapeuty rodzi wiele niepewności. Naturalne są pytania o to, czy wybiorę osobę wystarczająco kompetentną i doświadczoną by mogła mi pomóc?
Czy umiem dobrze wybrać spośród wielu ofert?
Czym się sugerować w wyborze: opiniami innych, opisem terapeuty czy własną reakcją na daną osobę?
Czy wrażenia z pierwszego spotkania, podpowiadające mi, że tak, to będzie mój terapeuta, lub odwrotnie, odczucie, że z tą osobą nie będę w stanie nawiązać dobrego kontaktu, są słuszne czy bardziej wypływają z moich nadziei i lęków?
Pojawiają się też myśli zniechęcające do wszelkich poszukiwań: czy mój kłopot jest wystarczająco istotny, by dostać pomoc, a może wyolbrzymiam swoje trudności?
Czy potrzebuję specjalisty, czy lepiej żebym poradził sobie samodzielnie?
Czy mój kłopot nie jest zbyt wielki albo długotrwały, by mógł się zmienić?
Czy jest w ogóle szansa na wyleczenie?
Pojawić się też może nieufność w skuteczność formy leczenia, która polega jedynie na mówieniu i słuchaniu. Skoro psychoterapeuci wzbraniają się nawet od udzielania porad i nie dają gwarancji wyleczenia, rodzi się wątpliwość, jakim sposobem ta metoda może działać? Czy i czym różni się od zwykłego zwierzania się przyjacielowi?
Nawet kiedy leczenie jest już podjęte pojawiają się wątpliwości. Na konsultacjach wstępnych może być odczuwany dyskomfort w momencie odsłaniania osobistych treści przed kimś obcym. Czasami mówienie o kłopotach wydaje się zbytnim narzekaniem, a opowiadanie o trudnych uczuciach do bliskich – oskarżaniem.

Opisane wątpliwości nie wyczerpują wszystkich możliwych, ale prawdopodobnie przynajmniej kilka z nich jest udziałem każdego szukającego pomocy psychologicznej. Wszystkie są dość powszechne, bo powiązane z innymi, głębiej ukrytymi lękami. Na początku  najistotniejsze wydają się obawy przed negatywną oceną naszych słabości przez terapeutę oraz siebie samego. Nie ma w tym nic dziwnego, skoro zazwyczaj zgłaszamy się do psychoterapeuty z powodu tego, czego nie akceptujemy w sobie lub z powodu tego, czego nie akceptują w nas inni. Brak zaufania i wątpliwości są naturalne na początku wspólnej pracy, kiedy odsłaniamy się przed obcą osobą nie tylko ze swoimi trudnościami, ale też z nadzieją na uzyskanie pomocy. Trudność leczenia psychologicznego bierze się stąd, że nie jest to zwykły typ związku miedzy dwiema (lub kilkoma) osobami. Nie przebiega według znanego schematu zawierania znajomości, gdzie powoli się z drugą osobą zapoznajemy, odsłaniamy i dowiadujemy o sobie coraz więcej. W leczeniu mówimy obcej osobie bardzo intymne informacje, a dowiadujemy się jedynie i aż, co ta osoba o tym myśli, jak rozumie nasze trudności. Z czasem zapoznajemy się ze specyficznym światem psychoterapii, jej uniwersalnymi zasadami, a także indywidualnym stylem prowadzenia rozmowy wyróżniającym konkretnego terapeutę. Na tym etapie pacjent musi wykonać trudny i wymagający odwagi krok. Aby móc się leczyć, dokonywać zmian, wchodzi w specyficzną zależność. Terapeuta staje się dla niego bardzo ważną osobą, mającą wyraźny wpływ. Towarzyszy temu prawie zawsze lęk przed zależnością, byciem zdanym na kogoś. To kolejny typ obaw, z którymi musimy radzić sobie rozpoczynając terapię, a nierzadko również w innych momentach procesu leczenia. Podobnie powszechny bywa w terapii lęk przed zmianą. Często mimo nielogiczności takiego podejścia jesteśmy skłonni wybrać znane zło zamiast prawdopodobnie lepszej niewiadomej. Ta tendencja bywa odpowiedzialna za wiele przedwczesnych rezygnacji z leczenia albo za niepodejmowanie go jeszcze na etapie poszukiwania miejsca czy terapeuty.

Podsumowując, można powiedzieć, że aby rozpocząć psychoterapię  (oraz przetrwać w tym procesie do skutecznego końca) potrzeba sporo odwagi. Jednak trudny początek prowadzi do stworzenia bezpiecznej więzi, która umożliwia realne i skuteczne leczenie. Zmiana terapeutyczna dokonuje się właśnie dzięki procesowi, w którym od pozornie obcej osoby psychoterapeuty dowiadujemy się o sobie tego, czego od bliskich nie zdołamy usłyszeć, a potem uzyskujemy pomoc w wykorzystaniu tej wiedzy do konstruktywnej przebudowy swojego życia. Dla osiągnięcia takiego celu opłaca się pokonać liczne obawy przed psychoterapią.

Autorem wpisu jest Katarzyna Twardowska

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij